Piractwo



Widzisz wersję archiwalną wątku "Piractwo" z forum alt.pl.gry.pirackie





Wojciech Chmielewski - 18 Gru 2002, 11:50

Zawsze podejrzewałem, że proceder piractwa komputerowego ( i nie tylko ),
jest rzeczą za wszechmiar paskudną. Od wczoraj mam pewność. Otóż w jednym z
pism komputerowych - growych, bodajże "Click" wyczytałem, że to przez takich
jak ja, paskudnych, przebrzydłych piratów ceny pięknych oryginalnych gierek,
są takie wysokie. Ponieważ tylu piratów okrada te biedne kolosy produkujące
gierki ( odnosi się to też do jeszcze biedniejszych molochów
fonograficznych ), to mają one do wyboru: albo podnosić ceny, albo uciec od
gierek pecetowych do gierek konsolowych.
Tak właściwie to interesuje mnie jedna rzecz: czyżby piractwo konsolowe nie
istniało?


NiGhTcOm - 18 Gru 2002, 12:02



Zawsze podejrzewałem, że proceder piractwa komputerowego ( i nie tylko ),
jest rzeczą za wszechmiar paskudną. Od wczoraj mam pewność. Otóż w jednym z
pism komputerowych - growych, bodajże "Click" wyczytałem, że to przez takich
jak ja, paskudnych, przebrzydłych piratów ceny pięknych oryginalnych gierek,
są takie wysokie. Ponieważ tylu piratów okrada te biedne kolosy produkujące
gierki ( odnosi się to też do jeszcze biedniejszych molochów
fonograficznych ), to mają one do wyboru: albo podnosić ceny, albo uciec od
gierek pecetowych do gierek konsolowych.
Tak właściwie to interesuje mnie jedna rzecz: czyżby piractwo konsolowe nie
istniało?



istnieje istnieje

Damador - 18 Gru 2002, 12:25


alt.pl.gry.pirackie explain:

Zawsze podejrzewałem, że proceder piractwa komputerowego ( i nie tylko ),
jest rzeczą za wszechmiar paskudną. Od wczoraj mam pewność. Otóż w jednym z
pism komputerowych - growych, bodajże "Click" wyczytałem, że to przez takich
jak ja, paskudnych, przebrzydłych piratów ceny pięknych oryginalnych gierek,
są takie wysokie.



ja znam ina wersje - dlatego jest piractwo ze gry tyle kosztuja ...

Ponieważ tylu piratów okrada te biedne kolosy produkujące
gierki ( odnosi się to też do jeszcze biedniejszych molochów
fonograficznych ), to mają one do wyboru: albo podnosić ceny, albo uciec od
gierek pecetowych do gierek konsolowych.



albo obnizyc ceny i po nizszeych kosztach sprzedawac wiecej gier - imm
lepiej szprzedac 100 pudelek gry po 50 zl niz 3 pudelka po 200

Tak właściwie to interesuje mnie jedna rzecz: czyżby piractwo konsolowe nie
istniało?



wszystko co jest nagrywalne na CD / CDRW jest piracone


lotus - 18 Gru 2002, 12:51

ee tam gadasz gdyby piratow nie bylo to watpie ze gry byly by duzo tansze??


Martiinez - 18 Gru 2002, 13:24

Zawsze podejrzewałem, że proceder piractwa komputerowego ( i nie tylko ),
jest rzeczą za wszechmiar paskudną. Od wczoraj mam pewność. Otóż w jednym
z
pism komputerowych - growych, bodajże "Click" wyczytałem, że to przez
takich
jak ja, paskudnych, przebrzydłych piratów ceny pięknych oryginalnych
gierek,
są takie wysokie. Ponieważ tylu piratów okrada te biedne kolosy
produkujące
gierki ( odnosi się to też do jeszcze biedniejszych molochów
fonograficznych ), to mają one do wyboru: albo podnosić ceny, albo uciec
od
gierek pecetowych do gierek konsolowych.
Tak właściwie to interesuje mnie jedna rzecz: czyżby piractwo konsolowe
nie
istniało?

--

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



dodam jeszcze taki fakt: kiedy startowalo wydawnictwo Extra Gra, ci wielcy
dystrybutorzy blokowali jej wydanie oskarzajac w sadzie o nieuczciwa
konkurencje.  Mogli sie wsciec gdyz Ekstra gra kosztowala mniej niz 30 zeta,
a oni wydawali nowosci po 200.... czyli okazalo sie ze da sie tanio gry
wydawac.
Co najbardziej mnie w calej tej sprawie wpienia, to fakt ze bedac w stanach
placilem MNIEJ na gry i muze na plytach niz w kraju; o przecietnych
zarobkach juz nie wspomne. Ceny plyt sa po prostu zawrotne i dalej ida w
gore. W Usa mozna kupic nowiutenjka muze na CD za 12 $ a u nas 18 $ !!! Gry
nowe co prawda wychodza za 49.99, ale bardzo szybko ceny leca w dol.
Niedawno kupilem Homeworld. i HW:Cataclyms za 10$ i jeszcze dostalem dwie
inne gry za darmo. Master of Orion II kupilem za 3.99.
Niektore firmy powoli schodza na ziemie z cenami jednak najgorzej jest z
tymi prowadzonymi przez kolesi ktorzy w polowie lat 80 zbijali kokosy na
gieldach. Ci sami kolesie zakladali pisma komputerowe, i w okamngnieniu
zamieniali sie w obroncow moralnosci.
Dochodzi jeszcze obecnie kolejna kwestia - sami tworcy gier wypuszczajacy na
rynek gry zupenie niedopracowane. Trzeba czekac pare tygodni na patch ktory
sprawi ze gra stanie sie wogule grywalan, a puzniej na kolejny pacth i
kolejny. podam tu przyklad chyba najslawniejszy : Ultima IX. Tak sie
spieszyli na gwiazdke ze juz trzy dni po premierze byl pierwszy patch, bo
gra byla tak nieprawdopodobnie zbugowana. Kolejne gry to Silent Hunter II,
Civilization III, a zwlaszcza obecnie PTW.
 Nie mam wiec najmniejszych wyrzutow sumienia ze pirace, gdyz to ja wydajac
ciezko zarobiona kase czuje sie okradany. Nie ma chyba obecnie nawet jednej
nowosci na rynku ktora warta jest swojej ceny...
Mam wiele oryginalow, jednak zadnego nie kupilem w Polsce, gdyz musialbym
przeplacac, i zyc z mysla ze daje zarobic tym zlodziejom w przebraniach
wielkich moralistow i obroncow prawa.

marcin


TRH - 18 Gru 2002, 13:44

W jakiejś gazecie finansowej pisali 2 lata temu że wysokie ceny CD-ków
Polsce nie wynikają z tego iż mamy dużo piratów, ba! Oni nawet ośmielili się

połowa ceny płyty to podatki, ćwierć producent, kawałek ale twórców i
maleńki kawałeczek to koszty produkcji. Tak więc ogólnie chodzi o to, że
porostu nie ma z czego obniżyć ceny płyt. I tu mają rację. Przeciętne CD z
muzyką kosztuje 45-50 złociszów. 15 podatki, jakieś 12 producent, 8
"artysta", a reszt koszty tłoczenia CD. Z grami i programami jest podobnie.

NiGhTcOm - 18 Gru 2002, 16:11


ee tam gadasz gdyby piratow nie bylo to watpie ze gry byly by duzo tansze??



chyba nie pod moim postem powinienes to wysylac :)


Pawel XYZ - 18 Gru 2002, 16:17


| Zawsze podejrzewałem, że proceder piractwa komputerowego ( i nie tylko ),
| jest rzeczą za wszechmiar paskudną. Od wczoraj mam pewność. Otóż w jednym
z
| pism komputerowych - growych, bodajże "Click" wyczytałem, że to przez
takich
| jak ja, paskudnych, przebrzydłych piratów ceny pięknych oryginalnych
gierek,
| są takie wysokie. Ponieważ tylu piratów okrada te biedne kolosy
produkujące
| gierki ( odnosi się to też do jeszcze biedniejszych molochów
| fonograficznych ), to mają one do wyboru: albo podnosić ceny, albo uciec
od
| gierek pecetowych do gierek konsolowych.
| Tak właściwie to interesuje mnie jedna rzecz: czyżby piractwo konsolowe
nie
| istniało?



Ciekawie się robi, jak się porówna (np w Media Markt) ceny gier na PC i na
konsole. Ceny tych samych tytułów na konsole są znacznie wyższe, niż na PC.
Stawiam tezę, że to dzięki konkurencji piratów są niższe na PC. Rynek
konsolowy jest chyba mniej piracony (?). Oczywiście ceny gier na PC są też
złodziejskie.


Marek - 18 Gru 2002, 16:20

dodam jeszcze taki fakt: kiedy startowalo wydawnictwo Extra Gra, ci wielcy
dystrybutorzy blokowali jej wydanie oskarzajac w sadzie o nieuczciwa
konkurencje.  Mogli sie wsciec gdyz Ekstra gra kosztowala mniej niz 30
zeta,
a oni wydawali nowosci po 200.... czyli okazalo sie ze da sie tanio gry
wydawac.



A najsmieszniejsze jest to, ze byl to najzwyklejszy zabieg marketingowy i
jak widac wiele osob jest na niego bardzo podatnych. Czy Ty naprawde
uwierzyles, ze ktos blokowal wdawanie gier w seii EG? To chyba musisz byc
baardzo naiwny. Przeciez tu chodzilo wylacznie o narobienie szumu medialnego
wokol calej sprawy. Nie od dzis wiadomo, ze dobrze sprzeda sie cos o czym
jest  glosno. Gry sprzedawane w tej serii robili na zachodzie wielkie klapy
(Giants, Devil Inside) i dlatego nasi dystrybutorzy mogli je kupic po
znikomej cenie wciskajac kit graczom, ze sa to gry z gornej polki, choc tak
naprawde byly z najnizszej. Naprawde smiech mnie ogarnia, gdy slysze, takie
opinie.

Co najbardziej mnie w calej tej sprawie wpienia, to fakt ze bedac w
stanach
placilem MNIEJ na gry i muze na plytach niz w kraju; o przecietnych
zarobkach juz nie wspomne.



A to zalezy za jakie gry i muze, bo nowosci kosztuja tam czesto tyle samo,
albo i drozej niz u nas . Za to starsze pozycje (np. muze) mozna miec juz po
8-12USD i to jest faktem.

Ceny plyt sa po prostu zawrotne i dalej ida w

gore. W Usa mozna kupic nowiutenjka muze na CD za 12 $ a u nas 18 $ !!!



No bez przesady. Roznica jest ok. 2-3USD (np. najnowsza plyta Mariah Carey w
USA kosztuje 12USD, a u nas 14USD).

 Gry

nowe co prawda wychodza za 49.99, ale bardzo szybko ceny leca w dol.
Niedawno kupilem Homeworld. i HW:Cataclyms za 10$ i jeszcze dostalem dwie
inne gry za darmo. Master of Orion II kupilem za 3.99.



To fakt, tam gry tanieja dosc szybko, a jak jeszcze kupisz jakis sprzet, do
dostaniesz worek plytek gratis. Kumepl do glupiego modemu za pare baksow
dostal m.in. Nortona Antywirusa.

Niektore firmy powoli schodza na ziemie z cenami jednak najgorzej jest z
tymi prowadzonymi przez kolesi ktorzy w polowie lat 80 zbijali kokosy na
gieldach. Ci sami kolesie zakladali pisma komputerowe, i w okamngnieniu
zamieniali sie w obroncow moralnosci.
Dochodzi jeszcze obecnie kolejna kwestia - sami tworcy gier wypuszczajacy
na
rynek gry zupenie niedopracowane. Trzeba czekac pare tygodni na patch
ktory
sprawi ze gra stanie sie wogule grywalan, a puzniej na kolejny pacth i
kolejny. podam tu przyklad chyba najslawniejszy : Ultima IX. Tak sie
spieszyli na gwiazdke ze juz trzy dni po premierze byl pierwszy patch, bo
gra byla tak nieprawdopodobnie zbugowana. Kolejne gry to Silent Hunter II,
Civilization III, a zwlaszcza obecnie PTW.



Tu masz racje, ale w tej branzy liczy sie czas. Zobacz co sie dzieje jak
ktos chce dopracowac gre (przyklad DNF). NIe ma czasu na rzetelnie
przetestowanie gry, bo trzeba ja jak najszybciej wydac. Ale z drugiej strony
nie ma sie czemu dziwic, bo im pozniej gra wyjdzie, tym dluzej kosztuje jej
produkcja. Latwiej i taniej jest potem wydac latke, niz poswiecic pare
miesiecy na przetestowanie.

Marek


Marek - 18 Gru 2002, 16:20


ee tam gadasz gdyby piratow nie bylo to watpie ze gry byly by duzo
tansze??



Co do tego nie ma chyba watpliwosci. Powiedzmy, ze dystrybutor zaklada
sprzedaz danej gry na 500tys szt wlasnie z powodu piractwa. Koszty
produkcji, marketingu, reklamy, tloczenia to powiedzmy 8mln USD (czyli nie
tak duzo). Jednostkowe koszty produkcji to 16USD od sztuki. Do tego dodaj
jeszcze zysk producentow, podatki, narzuty hurtowni, sklepow, itp i wyjdzie
ze 40-45USD. A teraz pomysl, ze gdyby nie piractwo, sprzedaloby sie np. 2
mln sztuk tej gry, wiec koszty jednostkowe, to tylko 4USD od sztuki. Odejmij
troche od zysku producentow i wychodzi, ze ceny moglyby byc nizsze o sporo
ponad 10USD.
Widac wiec, ze gdy moglyby nawet o polowe tansze, gdyby nie piractwo. Do
tego producenci nie odchodziliby od pecetow, tak jak sie to teraz dzieje
(wiadomo, ze sprzedaz gier na blaszaka nie moze sie rownac ze sprzedaza na
konsole. Na blaszaka 1mln kopii to sukces, a na konsolach standard).

Marek


Wojciech Chmielewski - 18 Gru 2002, 16:31

ee tam gadasz gdyby piratow nie bylo to watpie ze gry byly by duzo
tansze??



Jedyne co mam przeciwko piractwu, to to, że powoduje u mnie lekkie wyrzuty
sumienia, a co robią inni to tylko ich sprawa. Dziwił mnie tylko wywód
gazety, że wiele firm wycofuje się z produkcji gier na peceta przez piratów,
tak jakby świat gier konsolowych z ich niebotycznymi cenami, był wolny od
zmory piractwa.


PiotrekS - 18 Gru 2002, 16:39



Ciekawie się robi, jak się porówna (np w Media Markt) ceny gier na PC
i na konsole. Ceny tych samych tytułów na konsole są znacznie wyższe,
niż na PC. Stawiam tezę, że to dzięki konkurencji piratów są niższe
na PC. Rynek konsolowy jest chyba mniej piracony (?). Oczywiście ceny
gier na PC są też złodziejskie.



No niektórzy mają dostęp do gierek na PS2 za 5 zł

Danila - 18 Gru 2002, 16:53

oooo....
tu to się zgadzam....

Pawel XYZ - 19 Gru 2002, 03:22




| ee tam gadasz gdyby piratow nie bylo to watpie ze gry byly by duzo
tansze??

Co do tego nie ma chyba watpliwosci. Powiedzmy, ze dystrybutor zaklada
sprzedaz danej gry na 500tys szt wlasnie z powodu piractwa. Koszty
produkcji, marketingu, reklamy, tloczenia to powiedzmy 8mln USD (czyli nie
tak duzo). Jednostkowe koszty produkcji to 16USD od sztuki. Do tego dodaj
jeszcze zysk producentow, podatki, narzuty hurtowni, sklepow, itp i wyjdzie
ze 40-45USD. A teraz pomysl, ze gdyby nie piractwo, sprzedaloby sie np. 2
mln sztuk tej gry, wiec koszty jednostkowe, to tylko 4USD od sztuki. Odejmij
troche od zysku producentow i wychodzi, ze ceny moglyby byc nizsze o sporo
ponad 10USD.
Widac wiec, ze gdy moglyby nawet o polowe tansze, gdyby nie piractwo. Do
tego producenci nie odchodziliby od pecetow, tak jak sie to teraz dzieje
(wiadomo, ze sprzedaz gier na blaszaka nie moze sie rownac ze sprzedaza na
konsole. Na blaszaka 1mln kopii to sukces, a na konsolach standard).



8 mln to chyba raczej dużo, jak na grę. Ponoć najdroższe (baldurs gate)

wynika, że gry na konsole powinny być sporo tańsze, a nie są. W Polsce są
prawie 2 razy droższe niż na PC... Jeszcze dodam, za GW, że przychody
przemysłu gier w tym roku przewyższą przychody przemysłu filmowego. Ach ci,
biedni i okradani producenci gier...


Marek - 19 Gru 2002, 04:59

| ee tam gadasz gdyby piratow nie bylo to watpie ze gry byly by duzo
tansze??

Jedyne co mam przeciwko piractwu, to to, że powoduje u mnie lekkie wyrzuty
sumienia, a co robią inni to tylko ich sprawa. Dziwił mnie tylko wywód
gazety, że wiele firm wycofuje się z produkcji gier na peceta przez
piratów,
tak jakby świat gier konsolowych z ich niebotycznymi cenami, był wolny od
zmory piractwa.

Z jakimi niebotycznymi cenami (przypominam, ze mowimy o swiecie)? Raz, ze
gry na konsole niewiele roznia sie cena od gier na peceta (tam pare dolarow
wiecej to nie majatek), a dwa, ze faktycznie piractwo konsolowe jest w
porownanu do piractwa komputerowego, znikome. By korzystac z piratow na
konsolach, trzeba ja przerobic. Jest to ingerencja w konsole i utrata
gwarancji, na co nie kazdy sie godzi (do tego dochodzi fakt, ze nie zawsze
taka przerobka chce prawidlowo dzialac - np. kliony Mesiaha w PS2 nie zawsze
pozwalaja na odtwarzanie filmow DVD). Poza tym odkad pozamykali wieksze
sklepy sprzedajace mod-chipy, nie bardzo jest je skad wziac (nadal mowa o
swiecie, bo u nas sa latwo dostepne). A by zagrac w pirata na pececie
wystarczy jedynie przegrac plyte i grasz.
Zreszta fakty mowia same za siebie. Powiedz mi, ktora gra na peceta sprzeda
sie w ciagu kilku dni w ilosci powiedzmy 50-100tys. sztuk. A na konsole to
normalka. Np. Splinter Cell na Xboxa w UK w ciagu kilku dni sprzedal sie w
ponad 40tys sztuk, a Grand Theft Auto: Vice City do tej pory sprzedalo sie
(na calym swiecie) w ilosci 7mln sztuk! Nie mowiac juz o kolejnych czesciach
Final Fantasy, ktore ida w milionach sztuk kazda. I taka tendencja bedzie
sie coraz bardziej poglebiac. Zreszta juz jest to widoczne, np. na ostatnich
E3 premier na konsole bylo 3x wiecej niz na pecety.

Marek


Marek - 19 Gru 2002, 04:59

8 mln to chyba raczej dużo, jak na grę. Ponoć najdroższe (baldurs gate)
kosztują koło 10 mln. Większość jest pewno sporo tańsza.




jak i promocji, czyli reklamy w internecie, prasie, radio i TV, a te
kosztuja sporo. A najdrozsza wcale nie jest BG, bo najdrozsze sa konsolowe.
Ktoras z czesci Final Fantasy pochlanela guubo ponad 10mln USD.

wynika, że gry na konsole powinny być sporo tańsze, a nie są.



Nie mowimy o grach konsolowych, tylko pecetowych. Przy grach konsolowych
sprawa jest tego typu, ze od kazdej sprzedanej gry (o ile dobrze pamietam)
15USD dostaje producent konsoli, bo jak wiadomo na konsolach sie nie
zarabia. Naklady odbija sie na grach.

W Polsce są

prawie 2 razy droższe niż na PC...



Owszem, ale jest spory rynek gier z tzw. przemytu, ktore kosztuja duzo mniej
niz pecetowe, np. Colin 3 na PS2 to 100zl, Red Faction 2 to 70zl, Turok:
Evolution to 80-100zl. Sa to oczywiscie gry nowe, tyle, ze przemycone.

Jeszcze dodam, za GW, że przychody

przemysłu gier w tym roku przewyższą przychody przemysłu filmowego. Ach
ci,
biedni i okradani producenci gier...



Ale wlasnie dzieki tym przychodom mozesz pograc w coraz to nowsze gry.

Marek


Marek - 19 Gru 2002, 04:59

No niektórzy mają dostęp do gierek na PS2 za 5 zł



To i tak przeplacaja ;) Ale mowimy tutaj o oryginalach.

Marek


SebasTTan - 19 Gru 2002, 05:00

oooo....
tu to się zgadzam....



No tak ale walą smuty że to piraci doprowadzają ich  do bankructwa a to
nieprawda sami to robią, mogli by wypowiedzieć wojne w inny spasób, a nie
nasyłać policje na biednych studentów, jak by wychodziłe nowe gry w
granicach 30 zł to ludzie by sie zastanowili czy ma kupić oryginał za 30 zł
czy pirata za 15zł.
Zamiast gadać niech to zrobią i albo zbankrutują bo tanio sprzedawali i sie
nie sprzedało albo zbankrutują bo drogo sprzedawali i sie wogule nie
sprzedają.


Wojciech Chmielewski - 19 Gru 2002, 06:38

Z jakimi niebotycznymi cenami (przypominam, ze mowimy o swiecie)? Raz, ze
gry na konsole niewiele roznia sie cena od gier na peceta (tam pare
dolarow
wiecej to nie majatek), a dwa, ze faktycznie piractwo konsolowe jest w
porownanu do piractwa komputerowego, znikome.
Zreszta fakty mowia same za siebie. Powiedz mi, ktora gra na peceta
sprzeda
sie w ciagu kilku dni w ilosci powiedzmy 50-100tys. sztuk. A na konsole to
normalka.



Nie jestem zorientowany w rynku konsolowym, z resztą w pecetowym też. Rynek
państw o dochodach ludności zbliżonych do Polski, w dużej mierze "skazany"
jest na piractwo. Gdy widzę grę w cenie 150 zł to na pewno jej nie kupię.
Przy moich zarobkach stanowi to 10% (brutto). Przy zarobkach ludzi w innych
krajach, gdzie średnia zarobków oscyluje około 4000$ wygląda to inaczej.
Ciekawe jak wyglądało by piractwo w USA, Niemczech, Japonii, gdyby gry
kosztowały około 400 $?
Wiem, że dla firm nie ma najmniejszego znaczenia ile zarabia obywatel danego
państwa, i mieć nie powinno, ale czy nie jest możliwe takie zwalczanie
piractwa, jakie miało miejsce w przypadku kaset magnetofonowych - ich ceny
zbliżyły się do cen pirackich. Może wyjściem dla rynku gier pecetowych
byłyby gry 4, 5 czy więcej kompaktowe - ich cena mogłaby się zbliżyć do tego
co oferują "hurtowi" piraci?
Czy rynek kosolowy w Polsce jest też aż tak bardziej chłonny niż pecetowy?


Martiinez - 19 Gru 2002, 07:08

| dodam jeszcze taki fakt: kiedy startowalo wydawnictwo Extra Gra, ci
wielcy
| dystrybutorzy blokowali jej wydanie oskarzajac w sadzie o nieuczciwa
| konkurencje.  Mogli sie wsciec gdyz Ekstra gra kosztowala mniej niz 30
zeta,
| a oni wydawali nowosci po 200.... czyli okazalo sie ze da sie tanio gry
| wydawac.

A najsmieszniejsze jest to, ze byl to najzwyklejszy zabieg marketingowy i
jak widac wiele osob jest na niego bardzo podatnych. Czy Ty naprawde
uwierzyles, ze ktos blokowal wdawanie gier w seii EG? To chyba musisz byc
baardzo naiwny. Przeciez tu chodzilo wylacznie o narobienie szumu
medialnego
wokol calej sprawy. Nie od dzis wiadomo, ze dobrze sprzeda sie cos o czym
jest  glosno. Gry sprzedawane w tej serii robili na zachodzie wielkie
klapy
(Giants, Devil Inside) i dlatego nasi dystrybutorzy mogli je kupic po
znikomej cenie wciskajac kit graczom, ze sa to gry z gornej polki, choc
tak
naprawde byly z najnizszej. Naprawde smiech mnie ogarnia, gdy slysze,
takie
opinie.



 zabig marketingowy to jedno, jednak fakt jest faktem. To blokowanie bylo
wprowadzone przez kilka firm, wiec trudno tutaj muwic o ich wspolnym
dzialaniu na recz innej. No  chyba ze tworzymy nowa teorie spiskowa. Z moich
informacji wynika tez ze np. Gianst nie zrobilo wcale klapy, a pozatym
trudno muwic o klapie jeszcze przed premiera gry. Extra gra wyszla niemalze
zaraz po premierze za granica...

| Co najbardziej mnie w calej tej sprawie wpienia, to fakt ze bedac w
stanach
| placilem MNIEJ na gry i muze na plytach niz w kraju; o przecietnych
| zarobkach juz nie wspomne.

A to zalezy za jakie gry i muze, bo nowosci kosztuja tam czesto tyle samo,
albo i drozej niz u nas . Za to starsze pozycje (np. muze) mozna miec juz
po
8-12USD i to jest faktem.



NOWOSCI NIE KOSZTUJA TYLE SAMO. No chyba ze pamiec mnie myli.... jeszcze dwa
miechy temu kupowalem sobie tam cedeki i nie ma drozszych plyt jak 12.99 !!!
Zreszta mozesz sprawdzic na necie. A w polsce w sklepie ( Krakow ), widze
ceny nowosci po 70 zeta i wiecej. Byc moze wiec uzywamy innego kursu
dolara.........

Ceny plyt sa po prostu zawrotne i dalej ida w
| gore. W Usa mozna kupic nowiutenjka muze na CD za 12 $ a u nas 18 $ !!!

No bez przesady. Roznica jest ok. 2-3USD (np. najnowsza plyta Mariah Carey
w
USA kosztuje 12USD, a u nas 14USD).



2 3 $, przy cenie 12, to jest 30 %. Dla mnie jest to ogromna ruznica,
zwlaszcza ze mam kiepsko zarabiam.........Pozatym 14 $ to kupie sobie
starsza plyte i to z etykieta Super Cena, co nawet nie jest smieszne.
music corner - krakow - cena za przykladowa nowosc to 16 $

 Gry
| nowe co prawda wychodza za 49.99, ale bardzo szybko ceny leca w dol.
| Niedawno kupilem Homeworld. i HW:Cataclyms za 10$ i jeszcze dostalem
dwie
| inne gry za darmo. Master of Orion II kupilem za 3.99.

To fakt, tam gry tanieja dosc szybko, a jak jeszcze kupisz jakis sprzet,
do
dostaniesz worek plytek gratis. Kumepl do glupiego modemu za pare baksow
dostal m.in. Nortona Antywirusa.



Szybko tanieja, plus ogrom promocji i dbalosc firmy o klienta
Jeszcze odnosnie ceny gier, to konsolowe giery wydaja sie byc jeszcze wyzej
wywindowane niz pecetowe.
Niektorzy dystrubutorzy ktorzy sie jeszcze nie ockenli z jakiegos magicznego
snu dalej rzucaje jakies kosmiczne ceny.
Pamietam jak wyszla FF VII w cenie 250 zeta, malo ze smiechu nie padlem w
sklepie. Podobnie szalone ceny bylu Lucasartu.....
Pozatym nikt mi nie wmuwi ze cena powyzej 100 zeta w Polskim warnkach to nie
jest duzo; dla mnie za duzo.
Prawdziwym wyznacznikiem ceny jest nie jej bezposrednie przelozenie do
zachodniej, tylko faktyczna sila nabywcza pieniadza.  W stanach zarabiajac
15 $ na godzine, nie mam problemu z kupnem oryginalu za 50 $, w kraju
zarabiajac 4 zeta/h, nie kupie gry drozej jak 100; nie kupie oryginalu wcale
ale o tym juz pisalem.

| Niektore firmy powoli schodza na ziemie z cenami jednak najgorzej jest z
| tymi prowadzonymi przez kolesi ktorzy w polowie lat 80 zbijali kokosy na
| gieldach. Ci sami kolesie zakladali pisma komputerowe, i w okamngnieniu
| zamieniali sie w obroncow moralnosci.
| Dochodzi jeszcze obecnie kolejna kwestia - sami tworcy gier
wypuszczajacy
na
| rynek gry zupenie niedopracowane. Trzeba czekac pare tygodni na patch
ktory
| sprawi ze gra stanie sie wogule grywalan, a puzniej na kolejny pacth i
| kolejny. podam tu przyklad chyba najslawniejszy : Ultima IX. Tak sie
| spieszyli na gwiazdke ze juz trzy dni po premierze byl pierwszy patch,
bo
| gra byla tak nieprawdopodobnie zbugowana. Kolejne gry to Silent Hunter
II,
| Civilization III, a zwlaszcza obecnie PTW.

Tu masz racje, ale w tej branzy liczy sie czas. Zobacz co sie dzieje jak
ktos chce dopracowac gre (przyklad DNF). NIe ma czasu na rzetelnie
przetestowanie gry, bo trzeba ja jak najszybciej wydac. Ale z drugiej
strony
nie ma sie czemu dziwic, bo im pozniej gra wyjdzie, tym dluzej kosztuje
jej
produkcja. Latwiej i taniej jest potem wydac latke, niz poswiecic pare
miesiecy na przetestowanie.



Nie ma sie czemu dziwic ?!?!?! Z jednej strony to oczywiste; jestem z
wyksztalcenia marketingowcem i rozumiem mechanizmy nacisku rynku. Jednak
jako klient i gracz nie moge tolerowac tego co sie dzieje. W Cywilizacje 3
PTWn nie dalo sie grac dopuki nie zainstalowales sobie drugiego patcha,
ktory wyszedl po dluzszym czasie od premiery. Pracowali nad gra prawie rok,
i jedyne co zmienili/dodali to multiplayer - i to nie dziala.
Granie Silent Hunter 2 bez patcha ( ktory chyba ma jakies 25 mega, czyli
czyli chyba 1/4 calej gry ), to horror.
Ultima IX to juz legenda, powinna byc przykladme dla innych firm. Tak sie
spieszyli z ta gra ze dzieki niej zbankrutowali.
Ja wszystko rozumiem, pospiech, wydawca naciska, ale kiedy otrzymujesz do
reki gre i wydaje ci sie ze NIKT, nawet jedna osoba nie przeprowadzila beta
tesu to chce mi sie wyc. Po 5 min grania wiem ze gra jest kompletnie
niegrywalna, jednak wpakowali ja do kolorowego pudelka i nakleili kosmiczna
cene.
Swego czasu nacialem sie na ST: Birth of Federation. Czekalem na ta giere
bardzo dlugo i kupilem ja jak tylko pojawila sie w sklepie, i po kilku
minutach grania mialem ochote mordowac. Tutaj jestem sobie sam winien,
chociaz teraz juz bardzo podejrzliwie podchodze do gier do ktorych nie
wychodza wczesniej dema. Obecnie kupuje oryginaly kiedy juz gralem w pirata
i wiem ze gra jest warta swojej ceny. W ten sposob nabylem np. Civ 2 Gold
Edition, Homeworld.
Rozumiem twarde prawa rynku, jednak rzucanie na pulki bubla ktory stanie sie
wzglednie grywalny za 4 miesiace po wydaniu 10 patcha to przegiecie.

Marek




Wojciech Chmielewski - 19 Gru 2002, 07:39

Prawdziwym wyznacznikiem ceny jest nie jej bezposrednie przelozenie do
zachodniej, tylko faktyczna sila nabywcza pieniadza.  W stanach zarabiajac
15 $ na godzine, nie mam problemu z kupnem oryginalu za 50 $, w kraju
zarabiajac 4 zeta/h, nie kupie gry drozej jak 100; nie kupie oryginalu
wcale
ale o tym juz pisalem.
Nie ma sie czemu dziwic ?!?!?! Z jednej strony to oczywiste; jestem z
wyksztalcenia marketingowcem i rozumiem mechanizmy nacisku rynku.



Wyznacznikiem ceny dla firmy polskiej może i jest kondycja Polaków, dla firm
międzynarodowych nie ma to najmniejszego znaczenia. To, że zarabiamy
relatywnie mało, dla nich nic nie znaczy, to tylko nasz problem.
Gorzej, jeżeli polskie firmy, działające na polskim rynku, windują
"zachodnie" ceny - vide firmy fonograficzne.

P.S. Uważaj na "u" i "ó"


Marek - 19 Gru 2002, 09:32

Nie jestem zorientowany w rynku konsolowym, z resztą w pecetowym też.
Rynek
państw o dochodach ludności zbliżonych do Polski, w dużej mierze "skazany"
jest na piractwo. Gdy widzę grę w cenie 150 zł to na pewno jej nie kupię.
Przy moich zarobkach stanowi to 10% (brutto). Przy zarobkach ludzi w
innych
krajach, gdzie średnia zarobków oscyluje około 4000$ wygląda to inaczej.
Ciekawe jak wyglądało by piractwo w USA, Niemczech, Japonii, gdyby gry
kosztowały około 400 $?



Podejrzewam, ze wygladaloby tak samo jak teraz, bo tamtejszy urzad
antymonopolowy nie dopuscilby do takiej ceny.
A co do sredniej 4000USD to troche przesadzasz, bo tam zarobki nie sa az tak
duze.

Wiem, że dla firm nie ma najmniejszego znaczenia ile zarabia obywatel
danego
państwa, i mieć nie powinno, ale czy nie jest możliwe takie zwalczanie
piractwa, jakie miało miejsce w przypadku kaset magnetofonowych - ich ceny
zbliżyły się do cen pirackich.



Moze dlatego, ze teraz malo kto kupuje kasety magnetofonowe (pirackich tez
juz chyba nie ma). A tak przy okazji, czy przypadkiem nie zaprzestano juz
ich produkcji?

Może wyjściem dla rynku gier pecetowych

byłyby gry 4, 5 czy więcej kompaktowe - ich cena mogłaby się zbliżyć do
tego
co oferują "hurtowi" piraci?



Nie mialoby to sensu, bo skoro gra zmiesci sie na 2, to jak wydac ja na 4 i
po co? Potem ludzie krzyczeliby, ze za duzo plyt.

Czy rynek kosolowy w Polsce jest też aż tak bardziej chłonny niż pecetowy?



Tego nie wiem. Raczej chyba nie, jednak widzac po tym jak schodza gry
konsolowe (GTA: Vice City idzie jak woda) mozna sadzic, ze zbyt jest dosc
spory.

Marek


Marek - 19 Gru 2002, 09:32


| oooo....
| tu to się zgadzam....

No tak ale walą smuty że to piraci doprowadzają ich  do bankructwa a to
nieprawda sami to robią, mogli by wypowiedzieć wojne w inny spasób, a nie
nasyłać policje na biednych studentów,



A w jaki sposob wyegzekwowac prawo? Glaskac po glowce tych biednych
studentow i tlumaczyc im, ze to niedobre? Co by o tym nie mowic, to piractwo
jest karalne (3 lata za posiadanie io 5 za sprzedaz) i tylko w ten sposob
mozna je ukrocic.

 jak by wychodziłe nowe gry w

granicach 30 zł to ludzie by sie zastanowili czy ma kupić oryginał za 30

czy pirata za 15zł.



Jakby gry byly robione przez chinskich wiezniow (tak jak np. buty Reebok) na
liczydlach, to moze i kosztowalby 30zl. Ale, ze sa robione przez sztab
wykwalifikowanych ludzi, na sprzecie za grube setki tysiecy USD i przez
przynajmniej rok (a nie liczysz reklamy? Gdyby nie ona nie dowiedzialbys sie
wcale o istnieniu takiejh gry), to musza kosztowac tyle ile kosztuja. Z
drugiej strony, gdyby oryginalow sprzedawalo sie tyle ile piratow, to tez
kosztowalyby duzo mniej, wiec sami sobie strzelamy gola.
No i na koniec, gdyby oryginal kosztowal 30zl, a pirat 15zl, to nie wiem czy
ktos by sie zastanawial przed kupnem pirata. U nas cena nie ma znaczenia i
taka gadka, to puste slowa.

Zamiast gadać niech to zrobią i albo zbankrutują bo tanio sprzedawali i
sie
nie sprzedało albo zbankrutują bo drogo sprzedawali i sie wogule nie
sprzedają.



To w co wtedy bedziesz gral? W kolko i krzyzyk na kartce papieru?

Marek


Marek - 19 Gru 2002, 09:32

 zabig marketingowy to jedno, jednak fakt jest faktem. To blokowanie bylo
wprowadzone przez kilka firm, wiec trudno tutaj muwic o ich wspolnym
dzialaniu na recz innej.



Hmm. no dobrze, masz na to jakies dowody? Bo z teg co ja wiem, to tylko sie
o takich naciskach mowilo. Byc moze przygotowywalo sie grunt pod inne tego
typu wydawnictwa.

No  chyba ze tworzymy nowa teorie spiskowa. Z moich

informacji wynika tez ze np. Gianst nie zrobilo wcale klapy, a pozatym
trudno muwic o klapie jeszcze przed premiera gry.



O to masz ciekawe informacje, bo na zachodzie Giants sprzedalo sie raczej w
niewielkiej ilosci, jak na gry tego typu. Nasza premiera Giants byla jakis
czas pozniej niz pojawila sie na zachodzie (choc mi akurat gra sie
podobala). Dopiero potem byly metne tlumaczenia EG (bo zarzutow o wydawniu
gier z dolnej polki bylo znacznie wiecej), ze Giants sprzedalo sie w 3000
kopii, tylko na poczatku i ogolnie chodzilo o zamydlenie graczom oczu
(dopiero na PS2 sprzedalo sie nieco wiecej). A co powiesz o Devil Inside?
Tej gry praktycznie nikt na zachodzie nie chcial, ale u nas zrobiono reklame
i wmowiono graczom, ze za znikoma cene dostaja super hit.
Badzmy powazni, nikt nie sprzeda za 30 zl gry, ktora na zachodzie bylaby
popularna, bo ta cena jest nierealna dla hitu.

Extra gra wyszla niemalze

zaraz po premierze za granica...



Prawie. Bylo kilka tygodni roznicy.

NOWOSCI NIE KOSZTUJA TYLE SAMO. No chyba ze pamiec mnie myli.... jeszcze
dwa
miechy temu kupowalem sobie tam cedeki i nie ma drozszych plyt jak 12.99
!!!
Zreszta mozesz sprawdzic na necie. A w polsce w sklepie ( Krakow ), widze
ceny nowosci po 70 zeta i wiecej. Byc moze wiec uzywamy innego kursu
dolara.........



Fakt, ale mowie o cenie zaraz po premierze. Potem faktycznie spada do
10-12USD. U nas niestety nie spada. A ja nie znam naszych cen, bo nie
slucham popu, tylko klubowej, a tej za wiele nie ma.

2 3 $, przy cenie 12, to jest 30 %. Dla mnie jest to ogromna ruznica,
zwlaszcza ze mam kiepsko zarabiam.........Pozatym 14 $ to kupie sobie
starsza plyte i to z etykieta Super Cena, co nawet nie jest smieszne.
music corner - krakow - cena za przykladowa nowosc to 16 $



Chodzilo mi o to, ze przy takiej roznicy cen nie koniecznie oplaca sie
kupowac plyty za granica, bo przesylka zniweluje roznice.

Szybko tanieja, plus ogrom promocji i dbalosc firmy o klienta



No czy dbalosc o klienta, to bym nie powiedzial. Sprobuj tam cos
zareklamowac nie bedac Amerykaninem. No ale mowimyo grach, a w tej
dziedzinie jest lepiej lepiej niz u nas (nie kradna CD-Keyow, i nie
sprzedaja uzywanych plyt jak np. w Empikach)

Jeszcze odnosnie ceny gier, to konsolowe giery wydaja sie byc jeszcze
wyzej
wywindowane niz pecetowe.



Bo 15 USD z kazdej gry dostaje Sony, Nintendo badz MS. Tego sie nie da
obejsc, bo wtedy za konsole trzeba byloby placic przynajmniej 800USD, a nie
200USD.

Niektorzy dystrubutorzy ktorzy sie jeszcze nie ockenli z jakiegos
magicznego
snu dalej rzucaje jakies kosmiczne ceny.
Pamietam jak wyszla FF VII w cenie 250 zeta, malo ze smiechu nie padlem w
sklepie. Podobnie szalone ceny bylu Lucasartu.....



Patrz wyzej.

Pozatym nikt mi nie wmuwi ze cena powyzej 100 zeta w Polskim warnkach to
nie
jest duzo; dla mnie za duzo.



W polskich warunkach jest duzo, ale powiedz mi kogo obchodzi rynek, na
ktorym sprzedaje sie rocznie moze ze 200tys. gier. Nikt przy takiej ilosci
nie bedzie dawal jakichs preferencyjnych warunkow.

Prawdziwym wyznacznikiem ceny jest nie jej bezposrednie przelozenie do
zachodniej, tylko faktyczna sila nabywcza pieniadza.  W stanach zarabiajac
15 $ na godzine, nie mam problemu z kupnem oryginalu za 50 $, w kraju
zarabiajac 4 zeta/h, nie kupie gry drozej jak 100; nie kupie oryginalu
wcale
ale o tym juz pisalem.



Ale to juz jest temat na inna rozmowe ;)

Nie ma sie czemu dziwic ?!?!?! Z jednej strony to oczywiste; jestem z
wyksztalcenia marketingowcem i rozumiem mechanizmy nacisku rynku. Jednak
jako klient i gracz nie moge tolerowac tego co sie dzieje. W Cywilizacje 3
PTWn nie dalo sie grac dopuki nie zainstalowales sobie drugiego patcha,
ktory wyszedl po dluzszym czasie od premiery. Pracowali nad gra prawie
rok,
i jedyne co zmienili/dodali to multiplayer - i to nie dziala.



Tak juz niestety jest i nic nie  zmienisz.

Marek


Martiinez - 19 Gru 2002, 12:57

|  zabig marketingowy to jedno, jednak fakt jest faktem. To blokowanie
bylo
| wprowadzone przez kilka firm, wiec trudno tutaj muwic o ich wspolnym
| dzialaniu na recz innej.

Hmm. no dobrze, masz na to jakies dowody? Bo z teg co ja wiem, to tylko
sie
o takich naciskach mowilo. Byc moze przygotowywalo sie grunt pod inne tego
typu wydawnictwa.



czyli ja slyszalem jedno ty troche inaczej, tak to bywa z pogloskami

No  chyba ze tworzymy nowa teorie spiskowa. Z moich
| informacji wynika tez ze np. Gianst nie zrobilo wcale klapy, a pozatym
| trudno muwic o klapie jeszcze przed premiera gry.

O to masz ciekawe informacje, bo na zachodzie Giants sprzedalo sie raczej
w
niewielkiej ilosci, jak na gry tego typu. Nasza premiera Giants byla jakis
czas pozniej niz pojawila sie na zachodzie (choc mi akurat gra sie
podobala). Dopiero potem byly metne tlumaczenia EG (bo zarzutow o wydawniu
gier z dolnej polki bylo znacznie wiecej), ze Giants sprzedalo sie w 3000
kopii, tylko na poczatku i ogolnie chodzilo o zamydlenie graczom oczu
(dopiero na PS2 sprzedalo sie nieco wiecej). A co powiesz o Devil Inside?
Tej gry praktycznie nikt na zachodzie nie chcial, ale u nas zrobiono
reklame
i wmowiono graczom, ze za znikoma cene dostaja super hit.
Badzmy powazni, nikt nie sprzeda za 30 zl gry, ktora na zachodzie bylaby
popularna, bo ta cena jest nierealna dla hitu.

Extra gra wyszla niemalze
| zaraz po premierze za granica...

Prawie. Bylo kilka tygodni roznicy.



moze i tak, ale jesli wziac pod uwage ze niektore lokalizacje trwaja pare
miesiecy......

| NOWOSCI NIE KOSZTUJA TYLE SAMO. No chyba ze pamiec mnie myli.... jeszcze
dwa
| miechy temu kupowalem sobie tam cedeki i nie ma drozszych plyt jak 12.99
!!!
| Zreszta mozesz sprawdzic na necie. A w polsce w sklepie ( Krakow ),
widze
| ceny nowosci po 70 zeta i wiecej. Byc moze wiec uzywamy innego kursu
| dolara.........

Fakt, ale mowie o cenie zaraz po premierze. Potem faktycznie spada do
10-12USD. U nas niestety nie spada. A ja nie znam naszych cen, bo nie
slucham popu, tylko klubowej, a tej za wiele nie ma.



ja ruwniez nie slucham popu, i w niektorych firmach wysylkowych naprawde
oplaca sie kupowac bo oferuja dobre warunki wysylkowe ( cena ).
Kupuje komiksy na Amazonie i przesylka wychodzi bardzo tanio jesli zamuwie
kilka/nascie sztuk

| 2 3 $, przy cenie 12, to jest 30 %. Dla mnie jest to ogromna ruznica,
| zwlaszcza ze mam kiepsko zarabiam.........Pozatym 14 $ to kupie sobie
| starsza plyte i to z etykieta Super Cena, co nawet nie jest smieszne.
| music corner - krakow - cena za przykladowa nowosc to 16 $

Chodzilo mi o to, ze przy takiej roznicy cen nie koniecznie oplaca sie
kupowac plyty za granica, bo przesylka zniweluje roznice.

| Szybko tanieja, plus ogrom promocji i dbalosc firmy o klienta

No czy dbalosc o klienta, to bym nie powiedzial. Sprobuj tam cos
zareklamowac nie bedac Amerykaninem. No ale mowimyo grach, a w tej
dziedzinie jest lepiej lepiej niz u nas (nie kradna CD-Keyow, i nie
sprzedaja uzywanych plyt jak np. w Empikach)



a skad maja wiedziec w sklepie ze nie jestes amerykaninem ? Przy tak
olbrzymiej ilosci mniejszosci narodowych ledwo muwiacych po angielsku, ja
uchodzilem za rodowego amerykanca....
A jesli chodzi o przekrety, to tam je robia ruwniez, jesli nie wiecej. Ich
podejscie do klienta i przepisy sklepowe umozliwiaja kupe fajnych
przekretow. Moj znajomy pracuje w sklepie komputerowym, i co nieco mi
pokazal...
Fajnie ze wspomnailes o CD-Keyach. Mam oryginalnego Howeworlda - Cataclysm i
nie moge grac na sieci bo moj ORYGINALNY cd-key jest niewlasciwy... co
wiecej za cholere nie moge sie skontaktowac z Sierra tech support.......

| Jeszcze odnosnie ceny gier, to konsolowe giery wydaja sie byc jeszcze
wyzej
| wywindowane niz pecetowe.

Bo 15 USD z kazdej gry dostaje Sony, Nintendo badz MS. Tego sie nie da
obejsc, bo wtedy za konsole trzeba byloby placic przynajmniej 800USD, a
nie
200USD.



hmm...na polu konsol nie jestem zbyt zorientowany, jednak w USA ceny nowosci
nie sa wyzsze nic 50, czyli tak jak przy grach PC. Z malymi wyjatkami, jak
np. FF X ktory kosztowal 59.99. Ceny konsolowke tez nie leca tak szybko na
dol jak pecetowe.

| Niektorzy dystrubutorzy ktorzy sie jeszcze nie ockenli z jakiegos
magicznego
| snu dalej rzucaje jakies kosmiczne ceny.
| Pamietam jak wyszla FF VII w cenie 250 zeta, malo ze smiechu nie padlem
w
| sklepie. Podobnie szalone ceny bylu Lucasartu.....

Patrz wyzej.



Patrze wyzej, ale mialem na mysli cene wersji peceowej

| Pozatym nikt mi nie wmuwi ze cena powyzej 100 zeta w Polskim warnkach to
nie
| jest duzo; dla mnie za duzo.

W polskich warunkach jest duzo, ale powiedz mi kogo obchodzi rynek, na
ktorym sprzedaje sie rocznie moze ze 200tys. gier. Nikt przy takiej ilosci
nie bedzie dawal jakichs preferencyjnych warunkow.



To prawda, tylko ze przykra....... jednak POLSCY dystrybutorzy powinni sie
tym przejmowac, a przeciez od ich biadolenia zaczela sie ta dyskusja

| Prawdziwym wyznacznikiem ceny jest nie jej bezposrednie przelozenie do
| zachodniej, tylko faktyczna sila nabywcza pieniadza.  W stanach
zarabiajac
| 15 $ na godzine, nie mam problemu z kupnem oryginalu za 50 $, w kraju
| zarabiajac 4 zeta/h, nie kupie gry drozej jak 100; nie kupie oryginalu
wcale
| ale o tym juz pisalem.

Ale to juz jest temat na inna rozmowe ;)



no tak...na to nic sie raczej nie poradzi; nie w przciagu nasteponych 20 lat
jak sadze

| Nie ma sie czemu dziwic ?!?!?! Z jednej strony to oczywiste; jestem z
| wyksztalcenia marketingowcem i rozumiem mechanizmy nacisku rynku. Jednak
| jako klient i gracz nie moge tolerowac tego co sie dzieje. W Cywilizacje
3
| PTWn nie dalo sie grac dopuki nie zainstalowales sobie drugiego patcha,
| ktory wyszedl po dluzszym czasie od premiery. Pracowali nad gra prawie
rok,
| i jedyne co zmienili/dodali to multiplayer - i to nie dziala.

Tak juz niestety jest i nic nie  zmienisz.



niekoniecznie. Klient wplywa na firme/producenta swoja decyzja w sklepie.
Jesli ludziska przestana kupowac buble, firma bedzie musiala ( no taka jest
niby teoria ), podniesz jakosc produktu. Najwiekszym probleme uwazam sa
tutaj pisma ( domeny netowy ) o grach komputerowch. Nie czytam juz zandego
od wielu lat, jednak czasem orzegladam i nie wierze wlasnym oczom. Totalne
badziewia, maksymalnie zbugowane dostaja maksymalne oceny, zachwyty itd...
Niestety takie "recenzje" ksztaltuja opinie przecietnego, kilkunastoletniego
gracza............ szkoda nawet o tym muwic. Dla mnie pisma o grach
skonczyly sie w 96 roku...

Marek




Martiinez - 19 Gru 2002, 13:00

| Prawdziwym wyznacznikiem ceny jest nie jej bezposrednie przelozenie do
| zachodniej, tylko faktyczna sila nabywcza pieniadza.  W stanach
zarabiajac
| 15 $ na godzine, nie mam problemu z kupnem oryginalu za 50 $, w kraju
| zarabiajac 4 zeta/h, nie kupie gry drozej jak 100; nie kupie oryginalu
wcale
| ale o tym juz pisalem.

| Nie ma sie czemu dziwic ?!?!?! Z jednej strony to oczywiste; jestem z
| wyksztalcenia marketingowcem i rozumiem mechanizmy nacisku rynku.

Wyznacznikiem ceny dla firmy polskiej może i jest kondycja Polaków, dla
firm
międzynarodowych nie ma to najmniejszego znaczenia. To, że zarabiamy
relatywnie mało, dla nich nic nie znaczy, to tylko nasz problem.
Gorzej, jeżeli polskie firmy, działające na polskim rynku, windują
"zachodnie" ceny - vide firmy fonograficzne.

P.S. Uważaj na "u" i "ó"



Uwazam i specjalnie nie korzystam z polskich znakow. Chodzi tu o wygode
pisania i czytania, przez niektorych z moich znajomych za granica


PePe_M - 19 Gru 2002, 16:35


W Usa mozna kupic nowiutenjka muze na CD za 12 $ a u nas 18 $ !!! Gry
nowe co prawda wychodza za 49.99, ale bardzo szybko ceny leca w dol.



W USA mentalnosc przecietnego gracza jest nieco inna niz w Polsce.
W USA ktos kupuje gre dajmy na to raz na miesiac/dwa, gra sobie,
przechodzi ja i zastanawia sie nad kolejnym zakupem.

Natomiast zaryzykowal bym stwierdzenie, ze u nas 90% graczy
kupuje pirata instaluje go na dysku gra 2-3 dni i nie ma czasu sie gra
nacieszyc gdyz ma kolejnego pirata itd..... w ciagu miesiaca zapoznaje sie z
10 grami, a pewno moglby z tego wybrac 1 rodzynka i tez by byl
usatysfakcjonowany


Martiinez - 19 Gru 2002, 19:19


| W Usa mozna kupic nowiutenjka muze na CD za 12 $ a u nas 18 $ !!! Gry
| nowe co prawda wychodza za 49.99, ale bardzo szybko ceny leca w dol.

W USA mentalnosc przecietnego gracza jest nieco inna niz w Polsce.
W USA ktos kupuje gre dajmy na to raz na miesiac/dwa, gra sobie,
przechodzi ja i zastanawia sie nad kolejnym zakupem.

Natomiast zaryzykowal bym stwierdzenie, ze u nas 90% graczy
kupuje pirata instaluje go na dysku gra 2-3 dni i nie ma czasu sie gra
nacieszyc gdyz ma kolejnego pirata itd..... w ciagu miesiaca zapoznaje sie
z
10 grami, a pewno moglby z tego wybrac 1 rodzynka i tez by byl
usatysfakcjonowany



Mentalnosc graczy jest taka sam jak i u nas....... jedni szukaja gry,
perelki na dlugi czas; inni zagrywaja w kilka tytolow w tygodniu nie
zatrzymujac sie dluzej przy jednym....


Marcin W. - 20 Gru 2002, 03:10


Dla mnie pisma o grach
skonczyly sie w 96 roku...



a to niestety smutna prawda.... :-(


PiotrekS - 20 Gru 2002, 06:15


| No niektórzy mają dostęp do gierek na PS2 za 5 zł

To i tak przeplacaja ;) Ale mowimy tutaj o oryginalach.

Marek



Haha dobre, a ja mówię że bez siedzenia i ściągania z netu :)


PePe_M - 20 Gru 2002, 13:14


[ciach]

Konsole




Firma, ktora dzis zabiera sie za projekt, ktory dajmy na to ma wyjsc
za 2 lata wie co moze wycisnac z np. PSX 2 i wie czego posiadacz
tej zabawki moze sie spodziewac

Natomiast jesli chodzi o PC:
Dzisiaj mozna sobie pograc w miare konfortowo dajmy na to
na procku 1,5 GHz, 256 MB RAM i GForce 3
(tutaj oczywiscie moga sie pojawic rozne opinie ale nie oto mi chodzi by
przescigac sie w podawaniu optymalnej konfiguracji)

A za dwa lata jakie bedzie minimum do gier?? Kto to wie???
Tak wiec producenci gier piszacy gre na PC w trakcie pracy
musza kilkakrotnie optymalizowac ja, wykorzyastujac najnowsze
rozwiazania techniczne

Natomiast druga kwestia to to, ze na zachodzie wielu graczy
gra na konsoli a obok stoi PC do innych zadan, a u nas
zdecydowana wiekszosc gra wylacznie na PC badz tez na konsoli,
totez skala piractwa na ww. jest inna.

A piractwo konsolowe istnieje i ma sie chyba calkiem niezle,
jednak na prowincji trudniej znalezc pirata posiadajacego
gry konsolowe.


Marek - 20 Gru 2002, 14:33

moze i tak, ale jesli wziac pod uwage ze niektore lokalizacje trwaja pare
miesiecy......



Tak, ale wez pod uwage, ze gra zazwyczaj jest gotowa juz na jakis miesiac
przed jej wypuszczeniem na rynek, wiec CDP mial ja wczesniej, a wydał po
zachodzie. Podejrzewam, tak do konca nie bylo wiadomo czy uda sie wydac ta
gre. Gdyby na zachodzie zaczela sie sprzedawac, to u nas by nie wyszla. Z
tego co wiem, to od momentu premiery Giants na zachodzie, do czasu premiery
u nas, sprzedalo sie jej tylko 3000 egzemplarzy (w ciagu tych paru tygodni),
co jest porazka. W tym czasie inne gry dochodza juz do kilkudziesieciu
tysiecy egzemplarzy (mowa o pecetowych, bo konsolowe w tym czasiepotrafia
sprzedac sie w kilkuset tysiacach).

ja ruwniez nie slucham popu, i w niektorych firmach wysylkowych naprawde
oplaca sie kupowac bo oferuja dobre warunki wysylkowe ( cena ).
Kupuje komiksy na Amazonie i przesylka wychodzi bardzo tanio jesli zamuwie
kilka/nascie sztuk



Owszem przy kilkunastu sztukach juz sie oplaca. Ale przy paru nie bardzo. No
chyba, ze szukasz czegos unikatowego, wtedy zwykle jestes w stanie zaplacic
wiecej.

a skad maja wiedziec w sklepie ze nie jestes amerykaninem ? Przy tak
olbrzymiej ilosci mniejszosci narodowych ledwo muwiacych po angielsku, ja
uchodzilem za rodowego amerykanca....



Stad maja wiedziec, ze siedzac tam na czarno nie masz zadnych praw, wiec nie
pojdziesz do odpowiednich urzedow. Generalnie nawet Amerykanin ma problemy z
reklamacjami i dosc czesto konczy sie to sadem.

Fajnie ze wspomnailes o CD-Keyach. Mam oryginalnego Howeworlda - Cataclysm
i
nie moge grac na sieci bo moj ORYGINALNY cd-key jest niewlasciwy... co
wiecej za cholere nie moge sie skontaktowac z Sierra tech support.......



To szczerze mowiac dziwne, no chyba, ze kupowales w jakims malym sklepiku,
bo gdybys robil zakupy w wiekszych sieciach, to nie spotkalbys sie z czyms
takim.

hmm...na polu konsol nie jestem zbyt zorientowany, jednak w USA ceny
nowosci
nie sa wyzsze nic 50, czyli tak jak przy grach PC. Z malymi wyjatkami, jak
np. FF X ktory kosztowal 59.99. Ceny konsolowke tez nie leca tak szybko na
dol jak pecetowe.



Bo tlumacze, ze 15USD z kazdej gry dostaje producent konsoli, wiec nie da
sie tego tak latwo obejsc. No chyba, ze gra sprzedala sie juz w 400tys. szt,
to wtedy trafia do serii platynowej i kosztuje niecale 20USD.

To prawda, tylko ze przykra....... jednak POLSCY dystrybutorzy powinni sie
tym przejmowac, a przeciez od ich biadolenia zaczela sie ta dyskusja



Myslisz, ze sie nie przejmuja? A dzieki komu masz gry taniej niz na
zachodzie? Porownaj sobie ceny jeszcze pare lat temu (gry po 160zl) i dzis
(gry po 60-120zl)

no tak...na to nic sie raczej nie poradzi; nie w przciagu nasteponych 20
lat
jak sadze



Optymista ;)

niekoniecznie. Klient wplywa na firme/producenta swoja decyzja w sklepie.
Jesli ludziska przestana kupowac buble, firma bedzie musiala ( no taka
jest
niby teoria ), podniesz jakosc produktu. Najwiekszym probleme uwazam sa
tutaj pisma ( domeny netowy ) o grach komputerowch. Nie czytam juz zandego
od wielu lat, jednak czasem orzegladam i nie wierze wlasnym oczom. Totalne
badziewia, maksymalnie zbugowane dostaja maksymalne oceny, zachwyty itd...
Niestety takie "recenzje" ksztaltuja opinie przecietnego,
kilkunastoletniego
gracza............ szkoda nawet o tym muwic. Dla mnie pisma o grach
skonczyly sie w 96 roku...



A nie wiesz, ze kazda recenzja jest subiektywna? Recenzent moze miec inny
gust niz reszta graczy i jemu moze sie ona podobac. Jednym podobaja sie RPG,
a inni nawet na nie nie spojrza. Jedni lubia FPP, dla innych to bezsensowne
rabanki. To rowniez trzeba brac pod uwage.

Marek


Martiinez - 21 Gru 2002, 03:06

| moze i tak, ale jesli wziac pod uwage ze niektore lokalizacje trwaja
pare
| miesiecy......

Tak, ale wez pod uwage, ze gra zazwyczaj jest gotowa juz na jakis miesiac
przed jej wypuszczeniem na rynek, wiec CDP mial ja wczesniej, a wydał po
zachodzie. Podejrzewam, tak do konca nie bylo wiadomo czy uda sie wydac ta
gre. Gdyby na zachodzie zaczela sie sprzedawac, to u nas by nie wyszla. Z
tego co wiem, to od momentu premiery Giants na zachodzie, do czasu
premiery
u nas, sprzedalo sie jej tylko 3000 egzemplarzy (w ciagu tych paru
tygodni),
co jest porazka. W tym czasie inne gry dochodza juz do kilkudziesieciu
tysiecy egzemplarzy (mowa o pecetowych, bo konsolowe w tym czasiepotrafia
sprzedac sie w kilkuset tysiacach).

| ja ruwniez nie slucham popu, i w niektorych firmach wysylkowych naprawde
| oplaca sie kupowac bo oferuja dobre warunki wysylkowe ( cena ).
| Kupuje komiksy na Amazonie i przesylka wychodzi bardzo tanio jesli
zamuwie
| kilka/nascie sztuk

Owszem przy kilkunastu sztukach juz sie oplaca. Ale przy paru nie bardzo.
No
chyba, ze szukasz czegos unikatowego, wtedy zwykle jestes w stanie
zaplacic
wiecej.

| a skad maja wiedziec w sklepie ze nie jestes amerykaninem ? Przy tak
| olbrzymiej ilosci mniejszosci narodowych ledwo muwiacych po angielsku,
ja
| uchodzilem za rodowego amerykanca....

Stad maja wiedziec, ze siedzac tam na czarno nie masz zadnych praw, wiec
nie
pojdziesz do odpowiednich urzedow. Generalnie nawet Amerykanin ma problemy
z
reklamacjami i dosc czesto konczy sie to sadem.

| Fajnie ze wspomnailes o CD-Keyach. Mam oryginalnego Howeworlda -
Cataclysm
i
| nie moge grac na sieci bo moj ORYGINALNY cd-key jest niewlasciwy... co
| wiecej za cholere nie moge sie skontaktowac z Sierra tech support.......

To szczerze mowiac dziwne, no chyba, ze kupowales w jakims malym sklepiku,
bo gdybys robil zakupy w wiekszych sieciach, to nie spotkalbys sie z czyms
takim.



Pewnie ze dziwne zwlaszcza ze gre kupielem w jednej z najwiekszych sieci w
stanach: BestBuy

| hmm...na polu konsol nie jestem zbyt zorientowany, jednak w USA ceny
nowosci
| nie sa wyzsze nic 50, czyli tak jak przy grach PC. Z malymi wyjatkami,
jak
| np. FF X ktory kosztowal 59.99. Ceny konsolowke tez nie leca tak szybko
na
| dol jak pecetowe.

Bo tlumacze, ze 15USD z kazdej gry dostaje producent konsoli, wiec nie da
sie tego tak latwo obejsc. No chyba, ze gra sprzedala sie juz w 400tys.
szt,
to wtedy trafia do serii platynowej i kosztuje niecale 20USD.



Nie musisz tlumaczyc, zdaje sobie z tego sprawe, stwierdzalem tylko fakt....

| To prawda, tylko ze przykra....... jednak POLSCY dystrybutorzy powinni
sie
| tym przejmowac, a przeciez od ich biadolenia zaczela sie ta dyskusja

Myslisz, ze sie nie przejmuja? A dzieki komu masz gry taniej niz na
zachodzie? Porownaj sobie ceny jeszcze pare lat temu (gry po 160zl) i dzis
(gry po 60-120zl)



To fakt, mamy poprawe, jednak nie u wszystkich...

| no tak...na to nic sie raczej nie poradzi; nie w przciagu nasteponych 20
lat
| jak sadze

Optymista ;)

| niekoniecznie. Klient wplywa na firme/producenta swoja decyzja w
sklepie.
| Jesli ludziska przestana kupowac buble, firma bedzie musiala ( no taka
jest
| niby teoria ), podniesz jakosc produktu. Najwiekszym probleme uwazam sa
| tutaj pisma ( domeny netowy ) o grach komputerowch. Nie czytam juz
zandego
| od wielu lat, jednak czasem orzegladam i nie wierze wlasnym oczom.
Totalne
| badziewia, maksymalnie zbugowane dostaja maksymalne oceny, zachwyty
itd...
| Niestety takie "recenzje" ksztaltuja opinie przecietnego,
kilkunastoletniego
| gracza............ szkoda nawet o tym muwic. Dla mnie pisma o grach
| skonczyly sie w 96 roku...

A nie wiesz, ze kazda recenzja jest subiektywna? Recenzent moze miec inny
gust niz reszta graczy i jemu moze sie ona podobac. Jednym podobaja sie
RPG,
a inni nawet na nie nie spojrza. Jedni lubia FPP, dla innych to
bezsensowne
rabanki. To rowniez trzeba brac pod uwage.



To jest zupelnie innna sprawa. Koles w takim pisemku jest w swoim dziale,
czyli np. wiadomo ze Sir haszak recenzuje strategie, a nie FTP itd. Nie
muwie o subiektywnosci oceny tylko jej BRAKU. To nie sa recenzje tylko
cytaty z folderow reklamowych. Podobnie dzieje sie np. w pismach programach
filmowych. W okolichach premiery o filmie sie muwi w samych superlatywach, a
po dluzszym czasie kiedy film wychodzi na video, i dystrybutor juz nie
cisnie to wtedy pojawiaja sie totalnie masakrujace opinie z ust tego samego
czlowieka ( vide magazym filmowy w RMF, radio i TV skonczylo sie dla mnie w
tym samym czsie co pisma komputerowe. Z tej samej przyczyna: bezkrytycznosc,
infantylnosc...itp, itd )

marcin


Martiinez - 21 Gru 2002, 03:07


[ciach]

| Konsole

Firma, ktora dzis zabiera sie za projekt, ktory dajmy na to ma wyjsc
za 2 lata wie co moze wycisnac z np. PSX 2 i wie czego posiadacz
tej zabawki moze sie spodziewac

Natomiast jesli chodzi o PC:
Dzisiaj mozna sobie pograc w miare konfortowo dajmy na to
na procku 1,5 GHz, 256 MB RAM i GForce 3
(tutaj oczywiscie moga sie pojawic rozne opinie ale nie oto mi chodzi by
przescigac sie w podawaniu optymalnej konfiguracji)

A za dwa lata jakie bedzie minimum do gier?? Kto to wie???
Tak wiec producenci gier piszacy gre na PC w trakcie pracy
musza kilkakrotnie optymalizowac ja, wykorzyastujac najnowsze
rozwiazania techniczne

Natomiast druga kwestia to to, ze na zachodzie wielu graczy
gra na konsoli a obok stoi PC do innych zadan, a u nas
zdecydowana wiekszosc gra wylacznie na PC badz tez na konsoli,
totez skala piractwa na ww. jest inna.

A piractwo konsolowe istnieje i ma sie chyba calkiem niezle,
jednak na prowincji trudniej znalezc pirata posiadajacego
gry konsolowe.

--
Pozdrawiam
PePe_M



zawsze pozostaja grupy ;)

marcin

szukam
Zlot
Króliki itd.
Ludzie!!
Jak to z nami jest?
Kto da więcej
XviD ustawienia zaawansowane, packed bitstream
dzisiejszy dzien - moje przemyslenia
ratunku!!!
co z osiolek.com ?
Jak powiedzieć????
"Źle rozumiana tolerancja"
Cio to ???
niekonwencjonalny sposob na RDV
Pooky
Skupisko wiadomości z for internetowych - Strona Główna
Linki,